czwartek, 20 maja 2010

strona 006

Wrzucam kolejną stronę i (w świetle ostatnich i przedostatnich wydarzeń) zostawiam Was z wielce filozoficznym pytaniem: Czy Bóg nas lubi? Do zobaczenia NIEBAWEM(?)



14 komentarzy:

  1. Prowokujesz! Usłyszałem dzisiaj, że w związku z aurą Rydzyk odwołał jakąś moherową imprezę w Toruniu i tu dostrzegłem problem filozoficzny. Czy to zdarzenie dowodzi, że Boga nie ma, czy wręcz przeciwnie, że nad nami czuwa?
    Oto jest pytanie, z którym będzie musiał jakoś sobie poradzić mój Ateistyczny System Samoobrony.
    A stronka - trzyma poziom. Domyślam się, że zaplanowałeś Szlaga pod kątem publikacji w amerykańskim / zeszytowym formacie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. Andrzej: Robię w amerykańskim formacie, jak się domyśliłeś.
    A Twój wywód też jest bardzo ciekawy. Ja osobiście uważam , że jak coś O. Dyrektorowi nie wychodzi, to znaczy, że jednak Bóg istnieje i lubi zagrać niektórym na nosie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu świetne, co tu dużo pisać? Wysoki poziom, ale do tego Kris zdołał nas już przyzwyczaić. Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Misiael: Miło czytać Twoje słowa, będę starał się dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Me like it a lot:) jak zawsze i jestem pod coraz większym wrażeniem:) Jaki to amerykański format?:)pozdrawiam i mam nadzieję że wybierasz się na BFK:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Graphicus: Spasiba! Amerykański format to coś około B5:) Chyba zajrzę na BFK, więc spotkanie wydaje się nieuniknione:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja będę na pewno na BFK;) mam już zaklepany nocleg i prowadze warsztaty pewnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Graphicus: Znakomita wieść, zatem do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę ukraść sobie na awatara kawałek tej strony?

    BTW, kiedy ciąg dalszyyy?

    OdpowiedzUsuń
  10. Misiael: Możesz, będzie mi bardzo miło.
    Co do ciągu dalszego, to... niebawem;)

    OdpowiedzUsuń
  11. no i spotkanie diabli wzięli:/ uciekłeś z mojej prelekcji a potem już cię nie było:/ mam nadzieję że wpadniesz za to do Łodzi:)?

    OdpowiedzUsuń
  12. Graphicus: Tak, byłem i nadal jestem mocno uwikłany w robotę o bardzo drakońskich terminach, więc nie mogłem sobie pozwolić na imprezowanie w komiksowym stylu i ograniczyłem się jedynie do przyprowadzenia Andrzeja Janickiego do bazy BFK [tuszę, że reprezentował mnie zacnie;)]. Robię sobie apetyt na Łódź i mam nadzieję, że już nic nie stanie na drodze tym planom.

    OdpowiedzUsuń
  13. Integrowałem się ze środowiskiem za dwóch i zachowywałem się przyzwoicie, o ile pamiętam;)

    @Bartek - Jeżeli Kris do Łodzi nie dojedzie, to i u mnie będzie miał krechę! Jeszcze raz dzięki za podwózkę do Bydgoszczy.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie ma problemu, jestem uczynnym człowiekiem:D

    OdpowiedzUsuń